Adam Żak: “Rywalizacja w takim czysto sportowym znaczeniu jest zdrowa i napędza rozwój”

Sobotni sparing był kolejną okazją, by zobaczyć jak realizowane na treningach schematy sprawdzają się w konfrontacji z prawdziwym przeciwnikiem. W zwycięskim spotkaniu swój debiut zaliczył świeżo upieczony zawodnik niebiesko-czerwonych Adam Żak, z którym odbyliśmy rozmowę zaraz po spotkaniu.

 

 

Marketing: Zaliczyłeś dzisiaj bardzo udany debiut w barwach Polonii. Pierwszy mecz i już masz na koncie asystę, później strzelasz gola. Chyba dość szybko zaaklimatyzowałeś się w Bytomiu.

Adam Żak: Udany debiut? Udany debiut będzie dopiero, gdy zaczniemy grać w lidze. Na razie to tylko sparing. Wiadomo, cieszę się, bo to naprawdę radosny moment, kiedy wchodząc do drużyny można strzelić bramkę czy pokazać się z dobrej strony, ale na pochwały przyjdzie jeszcze czas. Poczekajmy na ligę.

M: Swoją przygodę z piłką nożną zacząłeś w Rozwoju Katowice, później grałeś w Karpatach Krosno, Pniówku Pawłowice Śląskie oraz w GKS 1962 Jastrzębie. Skąd decyzja o przejściu z Jastrzębia do Bytomia?

A.Ż.: Skąd taka decyzja? Dość późno, bo dopiero w połowie stycznia dostałem informację, że jestem wystawiony na listę transferową, aczkolwiek do tej, jak i każdej innej decyzji klubu trzeba się dostosować. Polonia od razu się zgłosiła, gdy tylko informacja o tym, że jestem wolny poszła w świat, aczkolwiek musiałem czekać na dopełnienie formalności w Jastrzębiu. Trzeba było ustalić, kiedy rozwiążemy umowę, na jakich warunkach i tak dalej. Z Polonią byłem w ciągłym kontakcie. Trener opowiadał mi o braku nominalnego napastnika, bo takiego właśnie szukali wcześniej ściągając też Łukasza (red. Krakowczyka). Później ściągnęli też mnie, więc na pewno będzie dobra rywalizacja na tej pozycji. Decyzję podjąłem też z tego powodu, że mam blisko do klubu. Również najbliższe chwile, czyli przynajmniej pół roku chciałem spędzić na Śląsku, a że kontrakt podpisałem na rok, to jeszcze na rok zostanę na Śląsku. Te kilka czynników przeważyło.

M: Z Łukaszem Krakowczykiem mieliście okazję już spotkać się w Jastrzębiu. Jak dobrze wiemy trener Rakoczy ma dwie koncepcje naszego „napadu” z jednym bądź dwoma napastnikami. Jak się zapatrujesz na ewentualną rywalizację o miejsce w pierwszej jedenastce z Łukaszem Krakowczykiem?

A.Ż.: Rywalizacja w takim czysto sportowym znaczeniu jest zdrowa i napędza rozwój. Trzeba się po prostu cieszyć, że jest taka okazja. Z Łukaszem byliśmy razem już w Jastrzębiu, ale tylko przez krótką chwilę. Akurat teraz Łukasz ma drobny uraz, ale życzę mu, by jak najszybciej wrócił do zdrowia, żebyśmy mogli trochę porywalizować między sobą.

M: Miałeś okazję na innych etapach swojej kariery rywalizować z Polonią?

A.Ż.: Tak. Grając w Rozwoju mierzyliśmy się na szczeblu centralnym jeszcze w drugiej lidze bodajże. Za Juniora nie było oczywiście jak uciec od tego, by nie rywalizować z Polonią, ale na pewno miałem okazję grać i tutaj na Olimpijskiej i na sztucznej murawie, więc teren mam wybadany.

M: Patrząc po aktualnej sytuacji w jakiej jest twój dawny klub Rozwój Katowice to jest ona chyba dość podobna do sytuacji, w jakiej kilka lat temu była Polonia. Oba kluby mające wieloletnie tradycje sięgające czasów przedwojennych można określić mianem legend. Oba kluby też niestety zaczęły spadać w dół, z którego Polonia dała radę się odbić. Myślisz, że Rozwój odbije podobnie ku górze i poziomowi centralnemu?

A.Ż.: Klub legenda? Klubem legenda jest Polonia, która grała na najwyższym szczeblu rozgrywkowym przez wiele lat. Rozwojowi to się nie udało. Klub miał najlepsze chwile w ostatnich latach, gdzie na szczeblu centralnym występował w II-lidze i przez rok w I-lidze, więc ciężko porównywać dwa kluby, bo to zupełnie inna historia klubu. Trochę boli, gdy grało się w klubie przez tyle lat, spędziło się tam naprawdę fantastyczne chwile, a klub upada i nie ma go na piłkarskiej mapie Polski. Polonia też miała słabsze chwile, tutaj nie będę się rozwodził na ten temat, bo kibice wiedzą o co chodzi, ale wiem, że i miasto współpracuje i pomaga i sama Polonia chce się odbudować na tyle, by wrócić do grania na jak najwyższym poziomie.

M: Po za Rozwojem i oczywiście Polonią jakie jeszcze drużyny śledzisz na bieżąco?

A.Ż.: Śledzę drużyny, w których kiedyś grałem. Teraz na pewno będę trzymał kciuki za Jastrzębie, żeby zrobiło awans, bo chłopakom ten awans się jak najbardziej należy. Kawał ciężkiej pracy włożyli w te wszystkie awanse, które miały miejsce w ostatnich latach. Zespół jest też bardzo dobrze dysponowany, więc trzymam za nich kciuki. Za Rozwój na poziomie ligowym niestety nie mogę. Na pewno też będę się starał jak najlepiej wypaść tutaj w Polonii, żebyśmy jako drużyna mieli jak najlepszy wynik na koniec sezonu.

Wszystkie filmy

bydziehaja.pl

Miejsce na twoją reklamę