“Chciałbym związać się z tym miejscem, ponieważ dobrze się tutaj czuje.” – rozmowa z nowym zawodnikiem Polonii – Patrykiem Stefańskim.

Tuż po podpisaniu umowy z Polonią Bytom, Patryk Stefański udzielił nam wywiadu, w którym opowiada o swoich losach po odejściu z Bytomia, a także o planach na przyszłość, którą niewątpliwe wiąże z zespołem dwukrotnego Mistrza Polski. Zapraszamy do lektury:

 

Red.: Witamy ponownie na pokładzie zwanym Polonia Bytom. Jak pokazuje historia ostatnich miesięcy, a nawet lat, Polonia jest miejscem, do którego zawodnicy chcą wracać. Dwa lata temu rozstałeś się z naszym klubem, od tego czasu Islandia, a także Stalowa Wola. Jak wyglądało w tym czasie życie piłkarskie Patryka Stefańskiego?

Patryk Stefański: Witam ponownie. Życie tak się toczy, że ponownie zawitałem do Bytomia. Losy piłkarskie? Na pewno bardzo fajna przygoda na Islandii. Piłkarsko bardzo miło będę wspominał ten czas, ale także bardzo pozytywnie pod względem życia. Nie żałuję więc tej decyzji. Następnie powrót do Polski i Stalowa Wola. W Stali nie wszystko potoczyło się po mojej myśli, w efekcie czego ostatnie miesiące to czas stracony, czas bez przynależności klubowej. Byłem cały czas w dobrych relacjach z ludźmi związanymi z Polonią, więc pojawiła się chęć gry w Polonii. W poprzedniej rundzie jedynie trenowałem z chłopakami, ponieważ było to uwarunkowane wieloma względami, czy to proceduralnymi, czy też związanymi z sytuacją, jaka miała miejsce w Bytomiu w poprzednich miesiącach.  Ostatecznie jestem tutaj już oficjalnie.

 

Red.: No właśnie. Wspomniałeś o względach proceduralnych. Powiedz naszym kibicom, na czym tak naprawdę polegały te problemy.

Patryk Stefański: To była dość skomplikowana sprawa. Pożegnałem się ze Stalową Wolą w nie najlepszych stosunkach. W pewnym momencie zostałem niespodziewanie przesunięty do zespołu rezerw, po czym rozegrałem tam jedno spotkanie. Następnie rozstałem się z klubem ze Stalowej Wolej, co oznaczało, że mogłem związać się jedynie z danym klubem na okres całego sezonu rozgrywkowego 2018/2019. Ostatecznie odczekałem ten  okres. Polonia dała mi możliwość trenowania w dobrych warunkach w grupie dobrych zawodników, więc ten czas nie był dla mnie stracony.

 

Red.: Od stycznia spokojnie mogłeś szukać nowego klubu. Twoja sytuacja się wyklarowała. Zdecydowałeś się jednak na pozostanie w Polonii, mimo tego, że propozycje z tego co wiemy, pojawiły się w ostatnim okresie.

Patryk Stefański: W Polonii wszystko pod względem sportowym jest zorganizowane na dobry poziomie. Jakość treningów, ale też i całego zespołu jest wysoka. Ważne dla mnie jest także to, że drużyna ma cel, którym cały czas pozostaje zwycięstwo w rozgrywkach. Wierzę w to, że za kilka miesięcy będziemy wszyscy w innym miejscu – 3 lidze. Chciałbym związać się z tym miejscem, ponieważ dobrze się tutaj czuje. Widzę także zmianę podejścia ze strony władz klubu. Widać, że zaczyna to wszystko być układane „z głową”, zaczyna mięć to przysłowiowe „ręce i nogi”. Prognozy są więc dobre i wierzę, że idzie to wszystko w dobrą stronę.

 

Red.: Sportowo znasz bardzo dobrze jakość naszej drużyny. Byłeś większość czasu z tą grupą zawodników w treningu, ale także obserwowałeś ich z boku. Jak oceniasz rundę jesienną w naszym wykonaniu i na co stać niebiesko-czerwonych na wiosnę?

Patryk Stefański: Miniona runda była specyficzna, tak jak i cała IV liga. Na tym poziomie rozgrywek piłka jest bardzo fizyczna, trzeba w spotkanie włożyć mnóstwo sił, także boiska nie są najlepsze. Aspekty techniczne w postaci wyszkolenia nie są tutaj dominujące, ponieważ ta walka i determinacja często przykrywa te wartości czysto piłkarskie. Wystarczy jeden moment nieuwagi, jeden błąd, po czym zespół cofa się i pojawiają się problemy. Drużyna w trakcie rundy miała jeden większy dołek, na który złożyło się kilka wpadek z rzędu. Ostatecznie mamy pozycję lidera. Rozpoczynamy rundę na pierwszym miejscu i tak naprawdę jedynie od nas wszystkich zależy, na którym miejscu zakończymy rozgrywki. Oczywiście są zmiany w drużynie, jednak nie uważam, aby zespół był słabszy niż jesienią. Mamy czas na spokojne przygotowanie się do rozgrywek, a władze klubu uzupełnią braki w kadrze drużyny w taki sposób, aby nie odbiło się to na jakości drużyny.

 

Red.: Jesteś uniwersalnym zawodnikiem, który może zagrać na bokach pomocy, ale także i na pozycji nr „9”. W obliczu sytuacji kadrowej naszej drużyny, wydaje się bardzo prawdopodobne, że trener Domagała będzie przyglądał się twojej grze na środku ataku. Poradziłbyś sobie?

Patryk Stefański: Tak naprawdę to jest decyzja trenera. Pozostaje mi tylko grać, tam gdzie wystawi mnie do gry sztab szkoleniowy. Kibice znają mnie z tej strony, że nigdy nie odpuszczam nogi, zawsze staram się walczyć do samego końca. Jeśli miałbym zagrać na środku ataku, to pewnie bym się z tego ucieszył. To jest odpowiedzialna rola na boisku i za takie zaufanie musiałbym się odwdzięczyć strzelaniem bramek.

 

Wszystkie filmy

bydziehaja.pl

Miejsce na twoją reklamę