Dawid Krzemień: Niech ta seria trwa jak najdłużej

Wiedzieliśmy, że ciężka praca w końcu zaowocuje – stwierdził środkowy pomocnik Polonii po sobotniej wygranej w Zabrzu z rezerwami Górnika.

Wszystkim związanym z Polonią mógł spaść kamień z serca. W pierwszych dwóch meczach sezonu nie zdobyliśmy punktu, ale w dwóch kolejnych meczach – aż sześć, stabilizując nieco naszą sytuację w tabeli III grupy trzeciej ligi.
Tak, choć może „kamień z serca” to nie jest właściwe sformułowanie. Wiedzieliśmy, że ciężka praca w końcu zaowocuje. Teraz w dwóch spotkaniach odnieśliśmy dwa zwycięstwa, dlatego jesteśmy pełni optymizmu i jedziemy dalej. Celem są trzy punkty w każdym kolejnym meczu – powiedział Dawid Krzemień, środkowy pomocnik Polonii.

W sobotę Niebiesko-Czerwoni pokonali na wyjeździe Górnika II Zabrze 1:0.
Grałem już rok temu w trzeciej lidze, dlatego wiem, że każdy mecz w niej jest pod pewnymi względami taki sam: bez walki niczego się nie zwojuje. Nasze spotkanie w Zabrzu, a także wcześniejsze z Kluczborkiem, pokazało, że walką, ciężką pracą, zaangażowaniem, pomysłem na grę, jesteśmy w stanie wygrywać – stwierdził Krzemień.

Z czego – prócz punktów – był najbardziej zadowolony po wizycie w Zabrzu?
Z tego, że w końcu nie straciliśmy bramki. I że przez 3/4 meczu potrafiliśmy kontrolować grę. Potem mimowolnie cofnęliśmy się, ale chwała wszystkim, że do ostatniego gwizdka nikt z nas nie odstawił nogi i wróciliśmy do Bytomia z trzema punktami – dodał wychowanek naszego klubu.

Spotkanie z rezerwami Górnika kończył z kapitańską opaską na ramieniu. Podobnie było także przed dwoma tygodniami we Wrocławiu – jako że ciut wcześniej boisko opuszczał Marcin Lachowski.
Marcin jest numerem 1 i tak zostanie. Fajnie, że przekazuje mi opaskę. To cieszy, ona ma swoją wartość, ale w czasie meczu się o tym nie myśli – przyznał „Krzemo”, czekający póki co na swe pierwsze trafienie od chwili powrotu do Polonii.

W sobotę miał jedną okazję – w I połowie, po dograniu Michała Bedronki, oddał strzał z pierwszej piłki, ale bardzo dobrze w bramce Górnika II zachował się Tomasz Loska.
Zawsze chce się strzelać gole. Najważniejsze jest to, by drużyna wygrywała i punktowała. Gdy z biegiem czasu przyjdą kolejne zwycięstwa, to być może i ja dołożę ku temu swoją cegiełkę – zaznaczył pomocnik Polonii.

Nasza drużyna najbliższy mecz rozegra za tydzień w niedzielę. Przy Frycza-Modrzewskiego zagramy z Piastem Żmigród. – Każdy z nas będzie walczył, by seria trwała jak najdłużej. Na razie są dwa wygrane mecze i trzeba zrobić wszystko, by przedłużyć ją o kilka kolejnych – zapewnił Dawid Krzemień.

W tym sezonie rozegraliśmy dotąd dwa wyjazdy. Oba – bez zorganizowanej grupy fanatyków Królowej Śląska.
To boli, bo każdy zawodnik wykonujący swoją pracę robi to dla siebie, rodziny, ale przede wszystkim – kibiców związanych z klubem. Fajnie, że są u siebie, wspierają nas, ale dla kibica wyjazd to rzecz święta. Przykro, że na razie z obiektywnych przyczyn nie byli w stanie zorganizować żadnego. Momentami ta liga wygląda trochę tak, jakby była dla piłkarzy, działaczy i trenerów – nie krył wychowanek Polonii.

foto: Anna Szłapa

Wszystkie filmy

bydziehaja.pl

Miejsce na twoją reklamę