Dawid Mróz: Taka praca to sama przyjemność [POZNAJ SZTAB]

Kolejnym bohaterem naszego krótkiego cyklu „Poznaj sztab” jest Dawid Mróz, asystent trenera Kamila Rakoczego. Miłej lektury!

Urodzony w Bytomiu, tu wychowany. Byłeś skazany na Polonię?
– Jestem mieszkańcem Bytomia, a konkretnie – Miechowic. Całe moje życie jest związane z piłką. Mam sześciu braci, którzy też grali w Polonii. Zostało nas w klubie dwóch najmłodszych – czyli ja i Wojtek, który jako ostatni z nas gra jeszcze w piłkę i zarazem jako jedyny zadebiutował w pierwszej drużynie. Wszyscy kibicujemy Polonii, jesteśmy z nią związani, trzymamy się blisko niej. To u nas rodzinne.

A ty byłeś blisko debiutu?
– Marzyłem o tym od najmłodszych lat. Byłem w kadrze pierwszej drużyny. Pierwszy raz – za trenera Trzeciaka. Wróciłem wtedy ze Szczakowianki Jaworzno, wcześniej zbierałem seniorskie doświadczenie w Szombierkach. Udało mi się trafić do pierwszego zespołu Polonii, tyle że… Był wtedy problem w postaci zakazu transferowego. Przez to musiałem wrócić do Szczakowianki. Rozegrałem tam kolejną rundę, by znów wrócić do Polonii. To był 2013 rok. Ale długo nie zostałem. Odszedłem na wypożyczenie do Szombierek.

Brakło umiejętności?
– Nie potrafiłem wygryźć brata z pierwszego składu! Obaj byliśmy środkowymi pomocnikami, ja grałem na „szóstce”. Umiejętności Wojtka były wyższe i po prostu ten czynnik zdecydował. Dziś mogę zażartować, że nie pomogli mi też ówcześni asystenci trenera Trzeciaka, czyli trenerzy Rakoczy i Włoka (śmiech).

Kiedy uświadomiłeś sobie, że trzeba zrezygnować z poważniejszej gry, a skupić się na pracy trenera?
– Grając w piłkę, studiowałem wychowanie fizyczne. Rozmyślałem, co będzie, jeśli mi w futbolu nie wyjdzie. Będąc w kadrze pierwszej drużyny Polonii, spotkałem na swojej drodze trenera Koniecznego. Przedstawił mi sposób funkcjonowania Akademii, w której akurat był wakat. Zapytał, czy nie chcę wskoczyć w to wolne miejsce. Bez chwili zastanowienia przyjąłem tę propozycję. Będąc jeszcze zawodnikiem, studiując, przejąłem swój pierwszy rocznik – przedszkolaków. Bardzo mi się to spodobało. Z czasem byłem w Polonii coraz bardziej wdrażany w pracę trenera – i tak ta przygoda się toczy aż do teraz.

Do sztabu szkoleniowego pierwszej drużyny Polonii zostałeś włączony tego lata. Czy ta propozycja była dla ciebie zaskoczeniem?
– Z pewnością. Nie spodziewałem się, że tak szybko trafię w tej roli do seniorskiej drużyny – a tym bardziej w klubie, który jest dla mnie od zawsze najważniejszy. Jestem trenerem asystentem, trenerem analitykiem. To dla mnie miłe zaskoczenie, ale i wyróżnienie. Do tego jako trener grup młodzieżowych dążyłem. Mogę czerpać wiedzę od dobrych trenerów. Jestem szczęśliwy, że zauważono mnie, dano mi szansę, obdarzono zaufaniem. W klubie jest chęć, bym się rozwijał. Powtórzę: to dla mnie wielkie wyróżnienie.

Co należy do twoich codziennych obowiązków?
– Przede wszystkim – analiza gry przeciwnika. Na tym skupiam się najmocniej. Oglądam trzy ostatnie mecze rywali, wycinam powtarzalne fragmenty, stanowiące zarys pomysłu naszego najbliższego przeciwnika na grę. Wspólnie analizujemy to w gronie sztabu, przedstawiamy drużynie. Pomagam też trenerom Rakoczemu i Włoce w przygotowywaniu treningów. Nagrywam treningi, potem analizujemy je, pokazujemy zawodnikom, bo chcemy im w jak największym stopniu pomagać.

Obowiązki w sztabie pierwszej drużynie Polonii łączysz oczywiście z pracą w naszej Akademii?
– Zgadza się. Moja praca to Polonia. Będę zajmował się też pierwszą i czwartą klasą szkoły podstawowej. W klubie spędzam cały dzień – z piłką, czyli robiąc to, co lubię, a wręcz kocham. To sama przyjemność. Przed nami wyzwanie, bo otwieramy dwie klasy sportowe, z grupą ponad 40 dzieci. Myślę, że to pokazuje też, jak funkcjonuje Akademia, jak trenuje się w Polonii. Dzieci i ich rodzice coraz mocniej się do nas przekonują. Miejmy nadzieję, że w przyszłości – ze wsparciem miasta – dorzucimy do tego jeszcze lepszą infrastrukturę; że Polonia i jej Akademia będzie fajnie działała, szła naprzód.

Jaką licencją się legitymujesz?
– Zakończyłem kurs wyrównawczy UEFA B. W niedalekiej przyszłości planuję pójść na UEFA A. Chcę cały czas się rozwijać. Sama obecność w sztabie pierwszej drużyny Polonii to bezcenne doświadczenie. Jeśli można tak to ująć, moja kariera trenerska idzie do przodu. Uczę się od lepszych.

Czy za jakiś czas widzisz siebie w roli pierwszego trenera nie tylko zespołu młodzieżowego, ale i seniorskiego?
– Skupiałem się przede wszystkim na trenowaniu dzieci, młodzieży. Było to dla mnie zaskoczeniem, że trafiłem tak szybko do piłki seniorskiej. Daję sobie kilka lat, by się uczyć, rozwijać – a dopiero potem pomyślimy. Z pewnością jednak w przyszłości chciałbym spróbować swych sił jako „jedynka”, czyli prowadząc jakiś zespół seniorów jako główny trener. Trochę czasu musi upłynąć. Muszę się nauczyć wielu rzeczy. Gdy będę dostatecznie silny, pewny – pomyślimy.

Pamiętasz jeszcze, kiedy rozegrałeś ostatni mecz o ligowe punkty w roli zawodnika?
– Rok temu, w klasie okręgowej, w barwach Orła Miedary. Czy mnie nie ciągnie na boisko? Nie, bo zmagam się ze skutkami kontuzji. Zerwałem więzadła krzyżowe, z czym zmagam się do teraz. Dochodzę do zdrowia. Przechodzą przez głowę myśli, że fajnie byłoby wyjść i pograć, ale zdrowie nie do końca na to pozwala. Gdy tylko dojdę do siebie, to pewnie coś pokopię, ale tylko z chłopakami na placu. Nie myślę o powrocie do jakiegokolwiek klubu. Idę w „trenerkę” i przy niej pozostanę. Jeśli grać – to tylko dla samego siebie, aby się poruszać.

Tak na koniec: kiedy będziesz mógł wreszcie pokrzyczeć trochę na starszego brata z ławki rezerwowych?
– Pewnie jeszcze nie w ten weekend, ale niebawem Wojtek wróci do walki o miejsce w składzie i będę mu mógł udzielić jakichś podpowiedzi (uśmiech). Mamy teraz mnóstwo obowiązków, Wojtek też jest trenerem Akademii. Bywa, że jesteśmy w rozjazdach. Raz on jest na obozie, a raz ja. Nawet nie ma ostatnio chwili, by spokojniej porozmawiać. Gdy jednak zejdzie na temat naszej drużyny Polonii, to raczej będzie się dowiadywał z wewnątrz sztabu dokładnie tego, co pozostali zawodnicy. Nic ponadprogramowego!

Dawid MRÓZ
urodzony: 16.07.1992 w Bytomiu
kluby: Polonia Bytom, Szombierki Bytom (2011-12), Szczakowianka Jaworzno (2012-13), Polonia (2013), Szombierki (2013-14), Polonia (2014), LZS Piotrówka (2015-16), Odra Miasteczko Śląskie (2016-17), Orzeł Miedary (2017-18).
pozycja na boisku: pomocnik
w sztabie Polonii od: 2019/20

Wszystkie filmy

bydziehaja.pl

Miejsce na twoją reklamę