Jacek Trzeciak: Cieszę się, że nie muszę prowadzić drużyny przeciwko Polonii

Gdy startował sezon 2019/2020, piłkarzy ROW-u Rybnik przy linii bocznej instruował Jacek Trzeciak, legenda Polonii Bytom. Do pojedynku ze swoim ukochanym klubem trener Trzeciak jednak nie przystąpi.

9 września podpisał trener kontrakt z pierwszoligową Olimpią Grudziądz, rezygnując tym samym z pracy w ROW-ie Rybnik. Jutro zatem nie poprowadzi trener drużyny przeciwko bytomskiej Polonii. Ulga czy jednak żal?

– Oj, zdecydowanie ulga i to ogromna. Nie muszę chyba mówić jak bardzo jestem związany z Polonią Bytom, z miastem, ze środowiskiem. Mecz przeciw niebiesko-czerwonym byłby dla mnie na pewno niesłychanie wyjątkowy i trudny.

Co się działo po okresie pracy w Polonii?

– Po rozstaniu z Polonią przeżyłem ciężki okres. Nie chciałbym do tego wracać, cóż tak się po prostu wydarzyło, takie decyzje zostały podjęte. W Rybniku trafiłem na fajnych ludzi, mam tu na myśli i piłkarzy, i sztab szkoleniowy, i działaczy, którzy nam mocno zaufali, zwłaszcza po spadku. Szybko chwyciłem wspólny język ze wszystkimi, czułem że moja robota jest doceniana. Jak już wpadłem w wir pracy to wszystko sobie w głowie poukładałem, ból został ukojony. Bardzo dobrze wspominam czas spędzony w Rybniku. Teraz czas na wyzwania w Grudziądzu.

– Ma trener jeszcze kontakt z ludźmi z Polonii?

Z niektórymi tak, z niektórymi nie. Mam tu mnóstwo przyjaciół i kolegów, z którymi utrzymuję kontakt. Cały czas jestem też na bieżąco jeśli chodzi o wyniki i dyspozycję niebiesko-czerwonych. Tak samo jak sprawdzam, co dzieje się w ekipie z Rybnika.

– Za kogo trener będzie trzymał kciuki w sobotę?

Nie odpowiem na to pytanie (śmiech). Mógłbym powiedzieć, że idealnym wynikiem byłby remis, ale patrząc na układ tabeli nie wiem czy tym stwierdzeniem kogoś bym nie skrzywdził. Liczę na znakomite piłkarskie widowisko i na to, aby wszyscy po końcowym gwizdku byli zadowoleni.

Wszystkie filmy