„Jesteśmy gotowi” – Wywiad z Aleksandrem Mużyłowskim

„Jesteśmy gotowi” – to pierwsze słowa Aleksandra Mużyłowskiego, czyli II trenera BS Polonii
Bytom, gdy tylko zapytaliśmy go o parę słów przed jutrzejszym pojedynkiem z rezerwami
Tyskiego GKS-u. Zapraszamy więc do zapoznania się z wywiadem z trenerem Polonii, którego
nam udzielił tuż po ostatnim, przedmeczowym treningu.

Tomasz Stefankiewicz: Trenerze, 4 miesiące przerwy za nami. Jak to zwykle bywa przy
okazji inauguracji mamy wiele niewiadomych. Jakie są oczekiwania sztabu szkoleniowego
przed tym pierwszym spotkaniem, jak i przed całą rozpoczynającą się dla nas rudną
wiosenną?

Aleksander Mużyłowski: Staraliśmy się przygotować drużynę na tę pierwszą kolejkę w
sposób optymalny. Jak wiemy, inauguracja ze względu na warunki atmosferyczne przesunęła
się o tydzień, natomiast my byliśmy gotowali do walki tydzień temu, więc tym bardziej
jesteśmy gotowi na jutrzejsze spotkanie. Cały okres przygotowawczy był przez nasz sztab
starannie i sumiennie rozplanowany. Obciążenia treningowe były odpowiednio dobrane dla
każdego z naszych zawodników, spokojnie więc podchodzimy do potyczki z Tychami.
Zawodnicy są przygotowani optymalnie.

TS: Nie można przejść obojętnie wobec zawirowań, które pojawiły się wokół Polonii na
przełomie roku. Z informacji, które jednak płyną zarówno z pokoju trenerów, ale także szatni
zawodników wynika, że cała ta sytuacja była poza wami i nie miała większego wpływu na
przygotowania.

AM: Każdy z nas z boku po cichu oczywiście obserwował całą tę sytuację. Mieliśmy jednak
na bieżąco zapewniania i deklaracje ze strony włodarzy klubu, że możemy spać spokojnie i
skupić się na swojej pracy. W związku z tym przygotowania przebiegały całkowicie zgodnie
z planem. Powiem więcej, cała ta sytuacja wzmocniła nas, ponieważ poczuliśmy wtedy
mocną jedność z ludźmi, którym zależy na Polonii Bytom. Czuliśmy wtedy mocno, że slogan
„Jeszcze Polonia nie zginęła” to nie tylko puste słowa. Wiemy dzięki temu, jak ważna dla
wielu ludzi jest Polonia i nasza praca.

TS: W drużynie pojawiło się kilka nowych nazwisko. Najgłośniejszy ruch transferowy to na
pewno przyjście do klubu Marcina Radzewicza, który Tychy zamienił na Bytom i po kilku
latach rozłąki wrócił do klubu, w którym miał możliwość gry w Ekstraklasie. Oprócz Marcina
w drużynie pojawili się tacy zawodnicy jak między innymi Krzysztof Hałgas, Andrzej
Buchcik czy też Aleksander Sopel. Jak ci zawodnicy wkomponowali się w drużynę?

AM: Nasz sztab na czele z Jackiem Trzeciakiem doskonale wiedział po przeanalizowaniu
rundy jesiennej, czego nam brakuje, na jakich pozycjach mamy braki i gdzie potrzebne są
wzmocnienia. Wiedzieliśmy, jakiego pokroju zawodnicy powinni do nas trafić. Mamy swoją
filozofię gry, w którą mocno wierzymy i staramy się ją nieustannie polepszać, więc
szukaliśmy zawodników, którzy będą pasowali do naszego systemu gry. Razem z dyrektorem
sportowym Tomaszem Kupijajem udało nam się dokonać takich ruchów na rynku
transferowym, na jakie liczyliśmy. Wierzymy w każdego z nowych zawodników, którzy
trafili do klubu, jednak przede wszystkim życzymy sobie by omijały ich urazy, które mocno
dawały nam się we znaki w trakcie okresu przygotowawczego. Zawodnicy niejednokrotnie tracili jednostki treningowe przez drobne lub bardziej poważne urazy. Mamy jednak nadzieję,
że limit pecha został już w tym roku wyczerpany. Warto nadmienić jeszcze jednego
zawodnika, który nie został wspomniany, a mianowicie…

TS: A mianowicie chodzi o Bartosza Giełażyna, czyli naszego nowego napastnika.
Nieprzypadkowo zostawiliśmy te nazwisko na później, aby właśnie jemu poświęcić dłuższą
chwilę. Newralgiczna pozycja, czyli typowa 9, której długo nam brakowało.

AM: Dokładnie tak. Długo szukaliśmy zawodnika o takich parametrach. Potrzebowaliśmy w
naszym systemie gry zawodnika, który będzie miał na tyle sił, aby utrzymać piłkę w strefie
obronnej przeciwnika, który będzie umiał wziąć piłkę na siebie, zagrozić bramce przeciwnika
i strzelić gola. Niewątpliwie Bartek będzie zawodnikiem na którego liczymy w tych
aspektach gry. Wierzymy, że będzie gwarantem bramek w rundzie wiosennej. W sparingach
pokazywał równą, dobrą formę na czym korzystała cała drużyna. Mam nadzieję, że przełoży
się to na ligę.

TS: Jutro gramy z drugą drużyną GKSu Tychy. Ciężko powiedzieć coś na temat gry tej
drużyny, więc pewnie będziemy skupiać się na swojej grze. W rundzie jesiennej wygraliśmy
na obiektach „Paprocany” 2:1.

AM: Jesteśmy w IV. lidze i mamy jasno określony cel, którym jest awans. To my w tej lidze
mamy dyktować warunki gry w każdym spotkaniu. Naszą organizacją gry i jakością, jaką
posiadamy w zespole, powinniśmy posiadać kontrolę nad przebiegiem ligowych zmagań.
Nasi przeciwnicy nie położą się jednak przed nami, tylko będą starali się jak najmocniej
utrudniać nam grę i wybijać nas z rytmu. Ciężko powiedzieć cokolwiek o analizie gry
„dwójki” Tychów, ponieważ nigdy nie wiadomo, czego się spodziewać po takiej drużynie.
Nie wiemy czy któryś z zawodników z kadry pierwszego zespołu dostanie powołanie do
rezerw, czy też zagra więcej młodzieży. Tym bardziej my musimy skupić się na swojej grze.
Jestem przekonany, że grając konsekwentnie i uważnie to, co sobie zakładamy, zainkasujemy
3 punkty w pierwszym spotkaniu przy Olimpijskiej w tym roku.

TS: Więc jutro czeka nas weryfikacja tych słów. Kibice byli w rundzie jesiennej naszym 12
zawodnikiem, więc nie da się ukryć, że mocno liczycie na ich wsparcie.

AM: Zapraszamy wszystkich serdecznie nie tylko na te jutrzejsze spotkanie, ale także
liczymy na wasze wsparcie podczas trwania całej rundy rewanżowej. Wszyscy razem mamy
jeden jasno określony cel i głęboko wierzę w to, że razem z pomocą kibiców go osiągniemy.

Początek spotkania 17 kolejki rozgrywek Haiz IV ligi II grupy śląskiej już jutro.
Pierwszy gwizdek sędziego o godzinie 13:00. Serdecznie zapraszamy.

Wszystkie filmy

bydziehaja.pl

Miejsce na twoją reklamę