Koniec pucharowej przygody. Unia Turza Śląska – Polonia Bytom 1:0 (0:0)

Drużyna Polonii Bytom na ćwierćfinale zakończyła tegoroczne zmagania na wojewódzkim szczeblu Pucharu Polski. Koniec przygody z tymi rozgrywkami miał miejsce w Turzy Śląskiej, gdzie bytomianie nie sprostali tamtejszej Unii, przegrywając 0:1 (0:0) po bramce Bartosza Łyczki z drugiej połowy spotkania. W zespole niebiesko-czerwonych znów zawiodła skuteczność, którą po swojej stronie mieli tym razem gospodarze.

 

Pomiędzy derbowymi meczami ligowymi z Gwarkiem Tarnowskie Góry oraz Pniówkiem Pawłowice, drużynie Polonii Bytom przyszło mierzyć się w rozgrywkach Pucharu Polski. W ćwierćfinale wojewódzkiego szczebla tychże rozgrywek, niebiesko-czerwonym przyszło mierzyć się z Unią Turza Śląska. Do przygranicznej miejscowości sztab szkoleniowy Królowej Śląska nie zabrał Dawida Wolnego, Konrada Andrzejczaka, Jacka Wuwra, Oresta Tkaczuka czy Norberta Radkiewicza. W składzie pojawili się natomiast powracający do gry po urazach Arkadiusz Maj, Jakub Siwek oraz Daniel Iwanek. Również i gospodarze nie wystawili do środowego starcia swojego najmocniejszego składu. Zabrakło trójki doświadczonych graczy, jakimi z pewnością są bramkarz Marcin Musioł, a także Wojciech Caniboł oraz Sławomir Musiolik. Absencja ostatniej dwójki spowodowana była kontuzjami.

 

Przez pierwszy kwadrans żadna z drużyn nie osiągnęła większej przewagi. Na dość charakterystycznym, wąskim boisku IV-ligowca, obie drużyny próbowały narzucić rywalowi swój styl gry. Stopniowo więcej z gry zaczęli zyskiwać goście, którzy szybciej operowali piłką, dość szybko przedostając się na połowę rywala. Efektów jednak nie było zbyt wiele, bowiem do 30′ minuty spotkania mogliśmy wymienić jedynie niecelne uderzenia Patryka Stefańskiego oraz Sebastiana Pączko. Ponadto z drugim uderzeniem Sebastiana poradził sobie bramkarz Unii, Mateusz Tomala. W 34′ minucie meczu gorąco zrobiło się pod naszą bramką, kiedy to turzanie otrzymali rzut wolny. Stały fragment gry na uderzenie zamienił Patryk Dudziński i tylko świetna interwencja Szymona Gniełki uchroniła nasz zespół od utraty gola. Ostatnie minuty pierwszej części gry to jednak dominacja Polonistów. W 42′ minucie bramkarz Unii instynktownie obronił mocne uderzenie Dominika Koniecznego, natomiast minutę przed przerwą o “włos” od zdobycia gola był Pączko. Ofensywny gracz Polonii otrzymał bardzo dobre podanie od obchodzącego tego dnia swoje 17. urodziny Mateusza Anklewicza i posłał głową piłkę tuż obok słupka bramki Unii. Pierwszą połowę zakończył niecelny strzał bocznego obrońcy Polonii, Kordiana Górki.

 

Emocje w drugiej części gry rozpoczęły się osiem minut po przerwie. Wtedy to znów ze stałego fragmentu gry zaatakowali gospodarze i znów bardzo dobrą interwencją popisał się Gniełka. Brawa za czujność i zachowanie koncentracji do ostatniej chwili należą się naszemu młodemu golkiperowi tym bardziej, iż podczas drugiej połowy musiał sobie radzić dodatkowo ze świecącym w jego stronę słońcem. Dużo więcej działo się jednak w drugiej połowie pod bramką Unii. Cóż jednak z tego, skoro znów nasza drużyna raziła nieskutecznością. Już trzy minuty po strzale Dudzińskiego na bramkę gospodarzy uderzał Górka, tym razem zmuszając do interwencji Tomalę. Dużo ożywienia w kolejnych minutach w drużynie niebiesko-czerwonych wniósł Daniel Iwanek, który w przerwie pojawił się na placu gry. Młodzieżowiec swoimi rajdami “wjeżdżał” w pole karne podopiecznych trenera Marka Hanzla, jednak albo skutecznie piłkę wybijali obrońcy Unii, albo zawodnicy Polonii marnowali kolejne sytuacje bramkowe. W 73′ minucie dwójkowa akcja Stefański – Płonka mogła dać wyrównanie, jednak dośrodkowanie tego pierwszego głową strzałem obok bramki zakończył ten drugi. Minutę później w euforię miejscowych kibiców wprawili gospodarze. Jeden z nielicznych ataków Unii na bramkę Polonii zakończył się golem. Piłkę na prawej stronie boiska przejął Bartosz Łyczko i wbiegając w pole karne posłał piłkę pod poprzeczkę, którą nie zdołał obronić Gniełka. Bytomianie rzucili się natychmiast do zmasowanych ataków, jednak grająca do końca czujnie defensywa gospodarzy skutecznie kasowała ataki bytomian, wyczekując końcowego gwizdka arbitra.

 

Gdy już sędzia Marcin Bielawski zagwizdał po raz ostatni, wśród gospodarzy wybuchła w pełni uzasadniona radość. Nie będąca bowiem przed meczem w roli faworyta Unia wyeliminowała Polonię Bytom z walki o triumf w rozgrywkach pucharowych, awansując do półfinału wojewódzkiego szczebla Pucharu Polski. Dzisiejszy mecz znów pokazał, jak ważna w meczu jest skuteczność, która od kilku spotkań pozostaje bolączką w naszej drużynie. Wierzymy gorąco, że do sobotniego meczu ligowego w Pawłowicach, Poloniści przeanalizują błędy i wyciągną z nich wnioski, które dadzą podczas najbliższego meczu ligowego efekt w postaci zwycięstwa i kolejnych trzech punktów.

 

11 maja 2022 r, godz. 17:30, ul. Bogumińska 17, Turza Śląska

KS Unia Turza Śląska – BS Polonia Bytom 1:0 (0:0)

bramka: 74′ Bartosz Łyczko

 

Składy:

Unia: Tomala – Łyczko (78′ Gryman), Orzeł, Barteczko, Jary – Tront (63′ Kuczok), Staniczek, Podbioł (58′ Woś), Mazur – Pawlusiński (28′ Wanglorz), Dudziński (90′ Glenc). Trener: Marek Hanzel

Polonia: Gniełka – Anklewicz (83′ Siwek), Bedronka, Hałgas (71′ M. Maj), Górka – Konieczny (71′ Budzik), Stefański, Płonka, Krzemień, Pączko – A. Maj (46′ Iwanek). Trener: Kamil Rakoczy.

 

Sędzia główny: Marcin Bielawski (Katowice)

Żółte kartki: Dudziński (Unia) oraz Bedronka (Polonia)

Wszystkie filmy

bydziehaja.pl

Miejsce na twoją reklamę