Kosztowna strata punktów… Ślęza Wrocław – Polonia Bytom 4:2 (2:0)

Polonia Bytom uległa w wyjazdowym meczu Ślęzie Wrocław 2:4 (0:2) w meczu 31. kolejki rozgrywek o mistrzostwo III grupy piłkarskiej 3. Ligi. Porażka miała duże znaczenie w kontekście zajmowanego przez niebiesko-czerwonych drugiego miejsca w tabeli. Zwycięstwo wrocławian oznacza, że to właśnie oni, kosztem bytomian, na trzy kolejki przed końcem sezonu wskoczyli na pozycję wicelidera rozgrywek.

 

Mecz trzeciej w tabeli Ślęzy Wrocław z wiceliderem z Bytomia był niezwykle ważnym spotkaniem w kontekście układu miejsc tych drużyn na podium. Niebiesko-czerwoni w przypadku zwycięstwa niemalże zapewniliby sobie miano drugiej drużyny sezonu. Dla gospodarzy z Wrocławia jedynie zwycięstwo mogło przedłużyć ich szansę na spełnienie tego samego marzenia, jakie przyświeca na końcówkę sezonu podopiecznym trenera Kamila Rakoczego.

 

To właśnie żółto-czerwoni od pierwszego gwizdka arbitra Bartosza Owsianego z Opola zaczęli szturmować bramkę przyjezdnych. Grający z olbrzymim zaangażowaniem wrocławianie już w 6′ minucie meczu objęli prowadzenie. Piłka za linią pola karnego trafiła do Gabriela Afonso, a ten nie namyślając się długo zdecydował się na oddanie strzału. Piłka jeszcze otarła się o rękawice interweniującego Szymona Gniełki i wpadła do bramki. Nie minęło dziesięć minut, a prowadzenie gospodarzy wzrosło do różnicy dwóch goli. Tym razem futbolówkę w bocznej strefie boiska otrzymał Mikołaj Wawrzyniak. Ofensywny gracz Ślęzy wykorzystał panujące na obiekcie warunki atmosferyczne i z pomocą silnie wiejącego wiatru skutecznie posłał piłkę w stronę dalszego słupka bramki strzeżonej przez bytomskiego młodzieżowca. Goście za wszelką cenę próbowali przenieść ciężar gry na połowę wrocławian, jednak ci byli tego dnia niezwykle solidni w defensywie. Najbliżej zdobycia bramki kontaktowej nasza drużyna była w 26′ minucie. Akcja prawą stroną boiska Dominika Budzika zakończyła się posłaniem piłki w pole karne, a ta odbijając się jeszcze od gracza Ślęzy trafiła rykoszetem w słupek. Mająca tego dnia zdecydowanie więcej atutów wrocławska drużyna zasłużenie pierwszą część spotkania zakończyła z dwubramkową przewagą.

 

Na drugą część gry bytomianie wyszli zdecydowanie szybciej od swoich przeciwników, czekając ze zniecierpliwieniem na możliwość gonienia wyniku. Po kilku minutach prób konstruowania akcji na połowie rywala i próbie strzeleckiej autorstwa Arkadiusza Maja, otrzymali oni jednak niespodziewanie trzeci cios. Z pierwszego, odważniejszego wyjścia gospodarzy pod pole karne Gniełki skorzystał najbardziej Joao Passoni. Brazylijczyk z włoskim paszportem uderzył po długim słupku i chwilę później mógł utonąć w objęciach kolegów z drużyny. Stracony gol napędził dodatkowo naszą drużynę, która już chwilę później znów znalazła się pod bramką rywala. Toczony w dość szybkim tempie mecz obfitował również w silną, męską grę, w wyniku której Poloniści kilkukrotnie stanęli przez szansą na zdobycie gola z rzutu wolnego. Najbliżej trafienia byli po stronie gości Patryk Stefański (strzał nad bramką) oraz Michał Płonka (broni Budzyński). Młody golkiper Ślęzy kilka minut później wybronił również groźne uderzenie głową Michała Nagrodzkiego. Ataki bytomian nie przynosiły jednak efektów w postaci bramek. Te przyszły dopiero pod koniec spotkania. W 86′ minucie meczu po rzucie rożnym wprowadzony dziesięć minut wcześniej Orest Tkaczuk posłał głową piłkę do bramki. Poloniści zwietrzyli swoją szanse na korzystny rezultat jeszcze bardziej, gdy trzy minuty później przegrywali już zaledwie jedną bramką. Tym razem w polu karnym rywala najwyżej do piłki wyskoczył we właściwym momencie Michał Bedronka. W doliczonym czasie gry, kiedy większość zawodników w niebiesko-czerwonych koszulkach znajdowała się pod polem karnym Ślęzy, ci przeprowadzili kontrę, po której wynik meczu został rozstrzygnięty. Z piłką na bramkę podążył wprowadzony w drugiej połowie spotkania na plac gry Alefe Lima i w sytuacji „sam na sam” pokonał Szymona Gniełkę, zostając tym samym trzecim brazylijskim zawodnikiem w zespole gospodarzy, który tego dnia wpisał się na listę strzelców.

 

Ślęza po dwóch domowych meczach bez zwycięstwa zgarnęła upragniony komplet punktów, z kolei Poloniści nie zainkasowali trzech “oczek” w drugim, kolejnym meczu, doznając ósmej porażki w sezonie. Na trzy kolejki przed końcem pewne awansu do rozgrywek eWinner 2. Ligi są rezerwy Zagłębia Lubin. Trwa natomiast zażarta walka o miejsce numer dwa, a do wyścigu o tą pozycję oprócz Ślęzy i Polonii z pewnością włączy się jeszcze zespół bielskiego Rekordu. Warto również zaznaczyć, iż trener Kamil Rakoczy nie mógł skorzystać w sobotę z usług kilku swoich ważnych ogniw. W meczu z powodu kontuzji nie zagrali Dominik Brzozowski oraz Norbert Radkiewicz, natomiast nadmiar żółtych kartek wykluczył z gry Krzysztofa Hałgasa. Za tydzień klub dwukrotnych mistrzów Polki zagra w roli gospodarza ze zdegradowaną już Foto-Higieną Gać, a więc ostatnią drużyną w tabeli.

 

28 maja 2022 r, godz. 14:00, ul. Kłokoczycka 5, Wrocław-Kłokoczyce

1KS Ślęza Wrocław – BS Polonia Bytom 4:2 (2:0)

bramki: 6′ Gabriel Afonso, 16′ Mikołaj Wawrzyniak, 50′ Joao Passoni, 90+3′ Alefe Lima – 86′ Orest Tkaczuk, 89′ Michał Bedronka

 

Składy:

Ślęza: Budzyński – Bohdanowicz (80′ Hawryło), Muszyński, Samiec, Fediuk – Stempin, Pisarczuk (84′ Hampel), Afonso (66′ Kluzek), Traczyk, Wawrzyniak (66′ Lima) – Passoni (66′ Tomaszewski). Trener: Grzegorz Kowalski.

Polonia: Gniełka – Budzik (56′ Wolny), Bedronka, M. Maj, Górka (46′ Płonka) – Konieczny (46′ Wuwer), Stefański, Krzemień, Nagrodzki (66′ Siwek), Andrzejczak – A. Maj (75′ Tkaczuk). Trener: Kamil Rakoczy.

 

Sędzia główny: Bartosz Owsiany (Opole)

Żółte kartki: Bohdanowicz, Traczyk (Ślęza) oraz Nagrodzki (Polonia)

Wszystkie filmy

bydziehaja.pl

Miejsce na twoją reklamę