Piotr Makowski: Marzyć nikt mi nie zabroni [WYWIAD]

– Gra w Polonii to dla mnie szansa. Kadra jest mocna, mam się od kogo uczyć i przy kim rozwijać – mówi 25-letni napastnik, który we wtorkowy ranek podpisał nowy kontrakt z Niebiesko-Czerwonymi. Ten wcześniejszy wygasł 30 czerwca.

Kamień z serca?
– Trudno nie być zadowolonym. Po wywalczonym awansie chciałem spróbować swych sił w tak mocnej trzeciej lidze. Podobnego zestawienia drużyn jeszcze u nas na tym szczeblu nie było. Mecze z Ruchem Chorzów czy ROW-em Rybnik będą interesowały rzesze kibiców w Bytomiu, ale i na całym Śląsku. Fajnie będzie w tym uczestniczyć. Nie ukrywam, że miałem obawy co do swojej przyszłości. Przechodziłem krótkie testy, rozegrałem dwa sparingi, a w nich bywa nieraz tak, że nie zawsze pokaże się na boisku to, co by się chciało. Na szczęście zaprezentowałem się najwyraźniej z na tyle dobrej strony, by móc zostać w Polonii. Miło, że będę nadal w tej szatni, w której już spędziłem kilka miesięcy. Nie muszę rozglądać się za nowym klubem, a w Polonii tworzy się coś fajnego, na bazie czego będzie można coś osiągnąć.

Przez całe życie grałeś raczej w niższych ligach, nigdy nie było ci dane występować na szczeblu centralnym.
– Dlatego Polonia to dla mnie szansa. Kadra jest bardzo mocna, mam się od kogo uczyć. Podczas meczów jest łatwiej, gdy ma się wokół siebie zawodników o dużych umiejętnościach. Przy nich można się pokazać, rozwinąć… Kto wie, może kiedyś będzie mi dane nawet spróbować wyżej? Jasne, że pewnych kwestii się nie przeskoczy, umiejętności nie pozwoliły mi grać na najwyższym krajowym poziomie. Bardzo cenię sobie to, że nadal mogę czerpać przyjemność z piłki. Jestem jeszcze osobą stosunkowo młodą, wciąż się uczącą. Życie to zweryfikuje, ale marzyć nikt mi nie zabroni.

Jaki cel stawiasz sobie na najbliższy sezon? W ataku mocną pozycję ma Patryk Stefański.
– Pierwszy cel to wywalczenie miejsca w podstawowej jedenastce. Oprócz rywalizacji na pozycji nr 9, mogę też grać na „dziesiątce”. Otwierają się dla mnie różne możliwości, dlatego chcę dalej walczyć na treningach, pokazywać się z dobrej strony na sparingach. Liczę, że będą wpadać kolejne bramki, a to automatycznie spowoduje, że moje szanse na grę będą większe.

Ostatni tydzień to dla ciebie niezłe wiadomości. Nie dość, że przedłużyłeś kontrakt z Polonią, to jeszcze można uśmiechnąć się, że „wyczyściłeś” CV ze spadku. MKS Kluczbork, w którym grałeś ostatniej jesieni, ostatecznie utrzymał się w trzeciej lidze.
– To byłby mój pierwszy spadek. Jeszcze mi się to nie zdarzyło, szczęśliwie do tej pory były tylko awanse. Ten z Polonią był już moim trzecim, jaki świętowałem z czwartej do trzeciej ligi. A co do Kluczborka… Cieszę się, bo wiele wykonano tam pracy ku temu, by się utrzymać. Trzecia z rzędu degradacja byłaby katastrofą i pechem, bo przecież gdyby w poprzednim sezonie strefa spadkowa obejmowała tylko „obligatoryjne” trzy miejsca, to MKS spokojnie uplasowałby się nad kreską. Miło będzie wrócić do Kluczborka, ale najpierw – bo już w trzeciej kolejce – czeka nas domowy mecz z MKS-em. Pozostanie tego klubu w trzeciej lidze to dobra wiadomość również dla naszych kibiców. Czeka nas tam ciekawy wyjazd – na stadion, gdzie do niedawna rozgrywano mecze zaplecza ekstraklasy i gdzie wszyscy są otwarci na kibiców gości. Przewiduję, że to może być jeden z naszych najlepszych wyjazdów w sezonie.

Powiedziałeś, że wciąż się uczysz. Zdradzisz coś więcej?
– Jeśli dobrze pójdzie, od września zacznę piąty rok studiów i będę się przygotowywał do prac magisterskiej. Studiuję na Uniwersytecie Śląskim, moja specjalizacja to „dziedzictwo kulturowe”. Zagłębiam się w historię, lubię zabytki, w przyszłości mogę zostać przewodnikiem. To pewna odskocznia od futbolu, ale i alternatywa, by znaleźć w przyszłości zatrudnienie. Podróże, możliwość zwiedzania świata, łączenie pracy z przyjemnością – kilku moich starszych kolegów po fachu czerpie z tego takie korzyści.

Wszystkie filmy