“Podchodzę do tego bardzo ambicjonalnie i mam coś do udowodnienia w Bytomiu” – Rozmowa z Bartoszem Giełażynem

“Podchodzę do tego bardzo ambicjonalnie i mam coś do udowodnienia w Bytomiu” – Bartosz Giełażyn, czyli podstawowa “9” naszej drużyny rozpoczął rozgrywki Haiz IV ligi w sezonie 2018/19 z trafieniem w spotkaniu przeciwko Zielonym Żarki. Po spotkaniu porozmawialiśmy z naszym snajperem, a zapis rozmowy prezentujemy poniżej. Zapraszamy do lektury.

 

Tomasz Stefankiewicz: Inauguracja na boisku za nami, ponieważ pierwsze spotkanie naszej drużyny z Sarmacją Będzin się nie odbyło, musieliście dłużej niż pozostali czekać na start rozgrywek. Powiedz nam, jak wpłynął na was ten wydłużony czas oczekiwania na pierwsze spotkanie?

Bartosz Giełażyn: Muszę przyznać, że cała ta sytuacja miała na nas dobry wpływ. Czuliśmy większy głód piłki. Co więcej, moim zdaniem duże lepiej jest zaczynać rozgrywki przed własną publicznością.

 

Pierwsze spotkanie to zawsze duża niewiadoma. Beniaminek, a więc Zieloni Żarki sezon rozpoczął dość słabo, przegrywając wysoko, aż 1:5 z Dąbrową Górniczą. My natomiast mieliśmy za sobą dobry okres przygotowawczy, wszystko przemawiało za naszą drużyną, która w opinii fachowców była murowanym faworytem do zwycięstwa. Jakie było przygotowanie z waszej strony do tego spotkania, szczególnie chodzi mi o sferę mentalną?

Bartosz Giełażyn: Trener Marcin Domagała widział spotkanie Zielonych z Unią, tak więc przekazał nam cenne informacje, które potwierdziły się w 100%. Nie było to więc dla nas niespodzianka. Najważniejsze było zwycięstwo i cel udało się zrealizować.

 

 

Pewne zwycięstwo 3:0. W opinii kibiców Polonii twoja osoba powinna być motorem napędowym tego zespołu. Wszyscy pamiętają twoją świetną dyspozycję z poprzedniej rundy. Natomiast dzisiaj słychać było na trybunach lekki zawód ze względu na nieskuteczność.

Bartosz Giełażyn: Szczerze powiem, że tak naprawdę dzisiaj miałem tylko jedną 100% sytuację do strzelenia braki, którą wykorzystałem. Pozostałe sytuacje trzeba dobrze przeanalizować na materiale video, ponieważ moim zdaniem to nie były „setki”. Punkt widzenia z trybun różni się od tego, jak to wygląda na boisku.

 

Nie trafiał seryjnie Giełażyn, ale trafiał Łukasz Matusia, którego strzały otworzyły oraz zamknęły dzisiejsze spotkanie. Jesteś zaskoczony dyspozycją strzelecką popularnego„Łysego”?

Bartosz Giełażyn: Łukasz to bardzo doświadczony zawodnik, który doskonale zna swoje atuty. Piłka dwukrotnie spadła mu podobnie pod nogi, a zawodnik tej klasy nie musiał długo się zastanawiać i tak zdobyliśmy dwie bramki. Tak naprawdę nieważne kto będzie zdobywał bramki, ważne, żeby Polonia wygrywała.

 

Opuściliśmy nasz dom, czyli stadion przy ul. Olimpijskiej. Przez kolejne miesiące występować będziemy na Stadionie Miejskim na Szombierkach. Jak oceniasz atmosferę, która stworzyli dzisiaj na tym obiekcie nasi kibice?

Bartosz Giełażyn: Pierwszy raz w życiu miałem okazję zagrać na tym boisku. Rozmiar boiska jest podobny do rozmiaru boiska przy Olimpijskiej, a to pomaga nam grać naszą grę. Co do atmosfery to dla naszych kibiców nie jest ważne gdzie gramy. Oni wspierają nas zawsze i niezależnie gdzie występujemy, możemy na nich liczyć.

 

Zapomniałeś już o wydarzeniach sprzed dwóch miesięcy? Czy może wspomnienia ze spotkań barażowych dalej są w twojej głowie?

Bartosz Giełażyn: Nie potrafię tak łatwo zapomnieć o tej sytuacji. Podchodzę do sprawy bardzo ambicjonalnie, dlatego cały czas z tyłu głowy siedzi mi to, co się wydarzyło. Nowe rozgrywki to okazja do rehabilitacji.

 

Dołączyłeś do zespołu kilka dni później, kiedy większość kadry z poprzedniego sezonu była już w pełnym treningu. Dłuższe wakacje czy były jednak oferty z innych klubów?

Bartosz Giełażyn: Tak, miałem konkretne propozycje zarówno z III, jak i z II ligi. Ofert z III ligi nie brałem pod uwagę, natomiast pojawiłem się w Elanie Toruń, aby spróbować swoich sił, ostatecznie jednak postawiłem na Polonię, której już wcześniej dałem słowo. Jak już wspomniałem, podchodzę do tego bardzo ambicjonalnie i mam coś do udowodnienia w Bytomiu. Nie stawiam sobie jednak indywidualnych celów. Będę szczęśliwy, gdy będziemy jako drużyna wygrywać seryjnie swoje spotkania. Będziemy wygrywać, to i bramki przyjdą.

 

Rozmowę spisał oraz przeprowadził Tomasz Stefankiewicz.

Wszystkie filmy

bydziehaja.pl

Miejsce na twoją reklamę