Passa zwycięstw u siebie przerwana. Polonia Bytom – Zagłębie II Lubin 1:2 (1:2)

Polonia Bytom przegrała domowe spotkanie z drugim zespołem Zagłębia Lubin 1:2 (1:2) w ramach 8. kolejki III ligi, grupy III, rozegrane o godzinie 16:00.

Początek meczu był wręcz wymarzony dla Niebiesko-Czerwonych. W 7. minucie w tempo do prostopadłej piłki wyszedł Patryk Stefański, następnie bardzo umiejętnie przyjął piłkę i bez zastanowienia uderzył lewą nogą z powietrza po krótkim słupku, nie dając szans bramkarzowi. Patrząc ogólnie, pierwsza odsłona meczu mogła się podobać, zespoły chciały grać piłką, byliśmy świadkami wielu składnych akcji i szybkiej wymiany podań w obu zespołach. Jedna z takich akcji została przeprowadzona przez przyjezdnych w 17. minucie, gdy po wymianie kilku podań zagranie z lewej strony pola karnego wykończył Mateusz Kizyma. W 43. minucie Poloniści mieli najlepszą okazję ku temu, żeby zdobyć bramkę do szatni. Po prawej stronie Stefański przyspieszył akcję zagraniem z pierwszej piłki w kierunku Budzika, ten dośrodkował w wolną strefę, niestety troszkę zawiodła komunikacja, przez co do piłki ruszył zarówno Konrad Andrzejczak, jak i Michał Płonka, skutkiem czego strzał z głowy okazał się niecelny. Na przerwę młodzież z Lubina schodziła w lepszych humorach za sprawą jednobramkowej zaliczki, a bytomianie mogli czuć pewien niedosyt.

Druga odsłona to dobre wejście Polonistów, którzy mocno przycisnęli przyjezdnych. Skutkiem tego były dwie bardzo dobre akcje, odpowiednio w 49. i 51. minucie. Najpierw na prawej stronie pozycję wygrał Stefański, a jego dośrodkowanie umiejętnie zgrał do środka Andrzejczak, czekający na wykończenie akcji Płonka był niestety na tyle umiejętnie powstrzymywany przez defensora, że samo uderzenie było niecelne. W drugiej sytuacji to sam Stefański był bliski drugiego trafienia w meczu, zabrakło dosłownie centymetrów, żeby skierować futbolówkę głową do siatki rywala. Polonia próbowała wszelkich sposobów, żeby ponownie cieszyć się z trafienia w tym meczu. W 59. minucie z dystansu próbował Hałgas, jednak uderzenie było niecelne. 67. minuta to kapitalna szansa Daniela Iwanka, który zamykał centrę Budzika. Nasz młodzieżowiec w tej sytuacji źle złożył się do uderzenia i z klarownej pozycji uderzył niecelnie. Przyjezdni również mieli swoje sytuacje do podwyższenia prowadzenia. Pod bramką Brzozowskiego zagotowało się chociażby w 69. minucie, wówczas po centrze piłka ugrzęzła gdzieś między zawodnikami, na szczęście to defensorzy Polonii lepiej rozczytali tę akcję i wybili futbolówkę daleko poza pole karne. 74. minuta to natomiast indywidualna akcja zakończona minimalnie niecelnym strzałem w wykonaniu Łukasza Łakomego. W 81. minucie dobrze z piłką zabrał się wprowadzony z ławki Jarosław Czernysz, który następnie zagrał na drugą stronę do Stefańskiego, ten jednak został wyprzedzony przez obrońcę w ostatniej chwili. Z biegiem czasu Niebiesko-Czerwoni musieli się znacznie otworzyć, co spowodowało, że goście mieli więcej przestrzeni do rozgrywania akcji. Pokłosiem postawienia wszystkiego na jedną kartę były dwie dogodne sytuacje podopiecznych Jarosława Krzyżanowskiego, w których kapitalnymi interwencjami popisał się Brzozowski. Każda passa kiedyś się kończy, Poloniści po czternastu kolejnych zwycięstwach na bytomskiej ziemi musieli tego dnia uznać wyższość rywala i to Zagłębie II Lubin mogło cieszyć się z kompletu punktów po ostatnim gwizdku arbitra.

Polonia Bytom – Zagłębie II Lubin 1:2 (1:2)

Bramki: 7′ Stefański – 17′ Kizyma, 37′ Kłudka.

Żółte kartki: Krzemień, Konieczny, Górka.

Składy:

Polonia Bytom: Brzozowski – Hałgas (60′ Górka), Belica, Radkiewicz, Budzik – Konieczny (46′ Wuwer), Stefański, Krzemień, Płonka, Andrzejczak (63′ Czernysz) – Ochwat (46′ Iwanek (82′ Wróbel)).

Zagłębie II Lubin (skład wyjściowy): Weirauch – Kłudka, Lepczyński, Posmyk, Hanc, Kizyma, Masiak, Łakomy, Sławiński, Dudziński, Kusztal.

Wszystkie filmy

Fitmaszkiety

Miejsce na twoją reklamę