Powrót Lachowskiego i … powrót na pozycję lidera! BS Polonia Bytom – LKS Bełk 2:1 (2:0).

W sobotnie popołudnie na stadionie im. Edwarda Szymkowiaka przy ul. Olimpijskiej 2 byliśmy świadkami starcia bezapelacyjnie dwóch najlepszych jak do tej pory zespołów w rozgrywkach Haiz IV ligi grupy II. Niebiesko-czerwoni podejmowali w spotkaniu domowym aktualnego lidera, LKS Bełk, czyli zespół, który w tym sezonie zdołał już raz pokonać podopiecznych Jacka Trzeciaka. Tym razem zawodnicy Polonii wzięli rewanż na zawodnikach prowadzonych przez Jarosława Kupisa, wygrywając 2:1 po dwóch bramkach wracającego do składu po przymusowej pauzie za żółte kartki, kapitana drużyny – Marcina Lachowskiego.

Licznie zgromadzeni kibice Polonii Bytom po pierwszej połowie spotkania przecierali oczy ze zdumienia. Pamiętając ubiegłotygodniową wpadkę naszych zawodników w Jasienicy, nikt nawet nie myślał, że nasz zespół przejdzie taką przemianę. Spotkanie rozpoczęło się od huraganowych ataków polonistów. Już w pierwszych minutach spotkania przed szansą na zdobycie bramki stanęli Czernysz, a także Lachowski. Kapitalną okazję do zdobycia bramki miał zwłaszcza ten pierwszy. Młody skrzydłowy Polonii idealnie odnalazł się na 5 metrze od bramki Łobaczewskiego, jednak nie skierował piłki do siatki rywali. W 5 minucie Hubert Tylec przeprowadził akcję lewą stroną boisko, po czym zdecydował się na centrę w pole karne, futbolówka została zablokowana ręką w polu karnym przez jednego z zawodników z Bełku. Gwizdek arbitra Leszka Lewandowskiego jednak nie rozbrzmiał, mimo olbrzymich protestów naszych zawodników. Nasz skrzydłowy nie załamał się jednak tę sytuację. Swojej szansy spróbował ponownie w 7 minucie, tym razem decydując się na akcję 1 na 1, w efekcie został przewrócony w polu karnym, tym razem sędzia nie miał już wątpliwości i podyktował rzut karny dla bytomian. Do piłki ustawionej na 11 metrze podszedł Marcin Lachowski i pewnie umieścił piłkę w siatce. Jednobramkowe prowadzenie nie zadowoliło naszych zawodników, którzy za wszelką cenę chcieli pójść za ciosem. Kolejne okazje na strzelenie bramki mieli Tylec oraz ponownie Czernysz, który gdyby miał lepiej tego dnia wyregulowany celownik, już po pierwszym kwadransie gry, mógł mieć na koncie przynajmniej dwa trafienia. W 26 minucie Polonia dopięła swego. Marcin Radzewicz ostro zacentrował z rzutu rożnego, z piłką minął się Łobaczewski, a do piłki dopadł natychmiast Lachowski, który nie mógł zmarnować takiego prezentu. Na trybunach zapanowała euforia, a Polonia zasłużenie po dwóch trafieniach swojego kapitana prowadziła 2:0. Do końca pierwszej połowy niebiesko-czerwoni spokojnie utrzymywali się przy piłce, praktycznie nie dopuszczając do zagrożenia pod bramką Króla.

Druga połowa rozpoczęła się od odważniejszych ataków zespołu LKS-u. Zawodnicy Jarosława Kupisa nie potrafili jednak przez długi czas znaleźć sposobu do dobrze dysponowaną defensywę Polonii. W 77 minucie spotkania, wprowadzony dosłownie chwilę wcześniej w drużynie Bełku, Dymowski, dorzucił piłkę z rzutu rożnego na głowę Piotra Byśca, który nie miał problemów z pokonaniem bramkarza bytomian. Od tego momentu zawodnicy Polonii cofnęli się na własną połowę, próbując jedynie kontrować drużynę Bełku. W 86 minucie kolejny zmiennik w drużynie LKS-u, Górka, zdecydował się na groźne uderzenie zza pola karnego, które świetnie obronił Król. Mimo przewagi w ostatnich minutach spotkania, drużyna Bełku nie była w stanie odrobić strat i ostatecznie poległa w starciu z Polonią 2:1. Po zakończeniu spotkania, do zgromadzonej na stadionie publiczności, a także naszych zawodników dotarła wiadomość, że LKS Czaniec zgubił punkty w spotkaniu z Beskidem Skoczów, a to oznacza, że Polonia Bytom ponownie wskoczyła na fotel lidera rozgrywek Haiz IV ligi.

Ostatni tydzień zawodników Jacka Trzeciaka kosztował z pewnością wiele nerwów. Nasi zawodnicy nie zawiedli jednak samych siebie, oczekiwań działaczy klubu, a także bytomskich kibiców i po świetnej grze, zwłaszcza w pierwszej połowie, pewnie pokonali drużynę LKS-u Bełk, udowadniając, że będąc w optymalnej dyspozycji, nie ma  na nich mocnych w rozgrywkach IV ligi. Droga do III ligi nie należy jednak do najłatwiejszych. Przed nami kolejne ważne spotkania kolejno z drużynami Podbeskidzia II Bielsko-Biała, Odry Centrum Wodzisław Śląski, oraz LKS-u Czaniec. Liga nabiera rozpędu, a najbliższe spotkania mogą w znacznym stopniu przybliżyć nas do wyznaczonego celu.

Warto zwrócić uwagę, że w spotkaniu z Bełkiem, zawodnicy Polonii mogli liczyć na fantastyczny doping licznie zgromadzonej na naszym stadionie publiczności. Można pomału zaryzykować tezę, że w Bytomiu wraca „moda na Polonię”.

BS Polonia Bytom:

1. Król Patryk – 5. Hałgas Krzysztof, 10. Markowski Krzysztof, 29. Buchcik Andrzej, 14. Radzewicz Marcin – 13. Mróz Wojciech, 11. Ignacek Szymon, 3. Tylec Hubert (83′ Chrabąszcz Michał), 20. Sopel Aleksander (71′ Kowalczyk Arkadiusz), 18. Czernysz Jarosław (66′ Skrzypiński Dawid) – 23. Lachowski Marcin (Kpt.) (90′ Giełażyn Bartosz).

Zawodnicy rezerwowi: 12. Suchański Marcin, 8. Chrabąszcz Michał, 19. Giełażyn Bartosz, 21. Wojtkowiak Szymon, 27. Skrzypiński Dawid, 7. Pośpiech Tomasz, 22. Kowalczyk Arkadiusz.

 

LKS Bełk:

1. Łobaczewski Mateusz (Kpt.), 2. Semeniuk Dawid, 6. Wybierek Rafał, 15. Wójcik Bartosz (46′ Spórna Łukasz), 14. Wrana Bartosz – 4. Stryczek Michał, 5. Żyrkowski Łukasz (66′ Grzech Rafał), 11. Olczak Damian, 16. Drozdowski Dawid (83′ Górka Kacper)– 18. Bysiec Piotr, 10. Rasek Wojciech (76′ Dymowski Robert).

Zawodnicy rezerwowi: 12. Slisz Kamil, 8. Spórna Łukasz, 17. Grzech Rafał, 19. Groborz Piotr, 13. Dymowski Robert, 9. Górka Kacper, 20. Niewiedział Andrzej.

 

BS Polonia Bytom – LKS Bełk 2:1 (2:0) Lachowski 7′ (rzut karny), 26′ – Bysiec 77′

Wszystkie filmy