Trener Rakoczy: Naszą bolączką była komunikacja

Poloniści przegrali inaugurację rundy wiosennej i przerwali tym samym passę sześciu kolejnych zwycięstw w lidze. O pomeczowy komentarz poprosiliśmy szkoleniowca Niebiesko-Czerwonych.

Naszą bolączką była komunikacja środka boiska z bokami. Poszczególne pozycje nie współpracowały ze sobą tak jak tego oczekiwaliśmy. Dużo było dograń z boku boiska, z których nic nie wynikało. Ponadto zawiodła nas skuteczność, gdybyśmy wykorzystali chociaż jedną z dogodnych okazji w pierwszej połowie, to na pewno mecz ułożyłby się inaczej i tego meczu byśmy nie przegrali – przyznał szkoleniowiec bytomian, Kamil Rakoczy.

Przewaga Polonii była widoczna w statystykach, m.in. w stałych fragmentach gry. To nasza trzecia z bolączek tego dnia. W pewnym momencie mieliśmy 5 rzutów rożnych, z których również nie zdobyliśmy bramki, nie stworzyliśmy realnego zagrożenia w polu karnym. Wracając jeszcze do skuteczności czy komunikacji na boisku, coś co zaczynało funkcjonować w meczach sparingowych, przy zmianie warunków na ligowe nie działało tak jak powinno. Mamy nad czym pracować w tym tygodniu – dodaje trener Polonii.

W zespole bytomian poza Damianem Celuchem, w wyjściowej ,,11” znaleźli się gracze, którzy stanowili trzon drużyny. Skąd zatem brak komunikacji? Sądzę, że spowodowane to było presją meczu. Długo czekaliśmy na powrót, do tego pauza w pierwszej kolejce. Bardzo chcieliśmy wygrać, sztab też nie kalkulował tylko jechaliśmy do Tarnowskich Gór po pełną pulę – ocenia Rakoczy.

Dużą rolą szkoleniowca po takim meczu jest wejście do szatni i odbudowanie morale zespołu. Na gorąco rozmawialiśmy w szatni i widać było w chłopakach sportową złość. Gdyby mogli to wyszliby na boisko jeszcze raz po końcowym gwizdku tylko po to, by udowodnić, że był to wypadek przy pracy. Musimy tą sportową złość przełożyć na umiejętności, poprawić popełnione błędy i wygrać kolejny mecz. Pokazać grę, na jaką stać ten zespół – kończy szkoleniowiec Polonii.

Wszystkie filmy

bydziehaja.pl

Miejsce na twoją reklamę