Trzecie z rzędu zwycięstwo niebiesko-czerwonych, czas szykować się na wizytę przy Cichej 6! Polonia Bytom – Lechia Zielona Góra 4:0 (0:0)

Podopieczni trenera Kamila Rakoczego po raz drugi nie zawiedli przed własną publicznością i w sobotnie popołudnie zasłużenie pokonali Lechię Zielona Góra 4:0 (0:0). Bramki dla niebiesko-czerwonych w drugiej odsłonie spotkania zdobywali Marcin Lachowski, Mariusz Fornalczyk, a dwa trafienia dołożył Dawid Krzemień, dla którego były to pierwsze trafienia po powrocie do “Królowej Śląska”. Tym samym zespół Polonii wyprzedził swojego sobotniego przeciwnika w ligowych rozgrywkach, aktualnie nasz zespół zajmuje 6 pozycję ze stratą zaledwie trzech oczek do liderujących drużyn ze Zdzieszowic oraz Wrocławia. 

 

Spotkanie w Bytomiu rozpoczęło się od mocnego uderzenia ze strony gospodarzy. Już w 4 minucie spotkania Marcin Lachowski strzałem z dystansu sprawdził, czy bramkarz gości, Wojciech Fabisiak, odpowiednio rozgrzał się przed spotkaniem z naszą drużyną. Kolejne minuty to składna gra ze strony gospodarzy, jednak niebiesko-czerwonym brakowało precyzji w ostatnim podaniu, przez co Dawid Krzemień dwukrotnie został zablokowany przez gości, nie zagrażając bramce Fabisiaka. Goście odpowiedzieli w 25 minucie po stałym fragmencie gry. W zamieszaniu pod bramką Dawida Gargasza blisko zdobycia bramki byli najgroźniejsi strzelcy zielonogórzan, a więc Wojciech Okińczyc oraz Szymon Kobusiński, jednak ostatecznie po strzałach głową napastników Lechii piłka nie znalazła drogi do siatki bytomian. W 27 minucie doszło do pierwszej poważnej kontrowersji w spotkaniu. Wojciech Okińczyc stanął na piątym metrze oko w oko z Dawidem Gargaszem i przestrzelił mocno nad bramką, zawodnicy Polonii szykując się do wznowienia gry nagle usłyszeli gwizdek sędziego Pawła Kucharczyka, który nieoczekiwanie podyktował rzut karny dla gości, a Łukasza Matusiaka ukarał żółtą kartką. Jak pokazały później powtórki, arbiter spotkanie nie miał prawa ukarać kartką naszego zawodnika, a karny dla Lechii nie miał jakichkolwiek podstaw. Na szczęście sprawiedliwości stało się zadość i Dawid Gargasza w wielkim stylu wybronił uderzenie z 11 metrów Wojciecha Okińczyca. Tuż po rzucie karnym na trybuny odesłany został opiekun Polonii, Kamil Rakoczy, który otrzymał czerwoną kartkę za zbyt impulsywne zdaniem sędziego reakcje. Już z wysokości trybun trener Rakoczy nie szczędził słów krytyki na pracę arbitra w 32 minucie spotkania. Jarosław Czernysz dorwał tzw. “drugą piłkę” i uderzył mocno z dystansu, piłka odbiła się od poprzeczki i wypadła za linię bramkową, co widzieli na stadionie wszyscy….wszyscy oprócz trójki sędziowskiej, która nakazała dalszą grę, okradając młodego skrzydłowego z bramki, która powinna dać niebiesko-czerwonym prowadzenie. W 42 minucie Patryk Stefański otrzymał idealne, prostopadłe podanie z głębi pola, pognał z Fabisiakiem sam na sam, jednak w okolicach 25 metra od bramki został nieprzepisowo przewrócony przez Patryka Boksińskiego, za co obrońca Lechii ukarany został wykluczeniem z gry. Lechia spotkanie kończyć musiała w 10, a niebiesko-czerwoni szykowali się już na drugą część spotkania, aby swoją przewagę w sobotnim spotkaniu przekuć na zdobycie bramek.

 

Druga część spotkania rozpoczęła się od… a jakże by inaczej – błędu arbitra Pawła Kucharczyka, który w 47 minucie nie zauważył oczywistego faulu w polu karnym na Michale Bedronce, który wbiegał w pole karne przy rzucie rożnym. Niebiesko-czerwoni wyraźnie podrażnieni błędami arbitra skupili się na poprawie swojej gry, a na efekty nie musieliśmy długo czekać. W 49 minucie Kamil Skrzypiński zacentrował w pole kare, Wojciech Fabisiak wybił futbolówkę przed siebie, a do piłki dopadł Dawid Krzemień, którego słaby strzał poprawił jeszcze znajdujący się na piątym metrze przed bramką Marcin Lachowski i prowadzenie dla Polonii stało się faktem. Kolejny cios Lachowski i spółka zadali w 66 minucie. Długie zagranie na uwolnienie Dominika Budzika “wisiało” nad murawą stadionu w Bytomiu Szombierkach przez kilka sekund, czemu przyglądali się zarówno gospodarze, jak i goście. W końcu kapitan Polonii, Marcin Lachowski, wiedząc że sam znajduje się na pozycji spalonej krzyknął do znajdującego się obok Dawida Krzemienia, aby ten pobiegł za piłką, a wychowanek Polonii uczynił to w najlepszy możliwy sposób, przyjmując piłkę na klatkę piersiową, a następnie oddając atomowe uderzenie, którego Fabisiak nie miał szans odbić. Dla Dawida Krzemienia było to premierowe trafienie w obecnych rozgrywkach! Jak już Dawid Krzemień powiedział A, to pora była powiedzieć i też B. W 71 minucie wracający do gry po kontuzji Krzysztof Hałgas pognał pod linię końcową boiska, po czym idealnie dograł w pole karne do nadbiegającego Krzemienia, któremu pozostało jedynie dołożyć nogę, by pokonać drugi raz w tym meczu Fabisiaka. Tym samym Dawid Krzemień po 72 minutach gry zaliczył dwie bramki, a także asystę. Ostatnie słowo należało także do bytomian. Wprowadzony w drugiej połowie Mariusz Fornalczyk, czyli 16-letni wychowanek Polonii wpadł w pole karne w 79 minucie spotkania, przy czym wyprzedził wszystkich obrońców drużyny gości i pewnie wpakował po raz czwarty sobotniego popołudnia piłkę do siatki zielonogórzan. Na tym popisy naszych zawodników się zakończyły, być może niebiesko-czerwoni nie chcieli już więcej “znęcać” się na rywalach, a może zostawili część amunicji na następną sobotę, gdy w Najstarszych Derbach Górnego Śląska zmierzymy się przy Cichej 6 z Ruchem Chorzów. Spotkanie z “niebieskimi” rozpocznie się o godzinie 19:20, a nasz zespół przez kilka najbliższych dni zrobi wszystko, aby w jak najlepszy sposób przygotować się do tego niezwykle prestiżowego starcia.

 

 

BS Polonia Bytom – Lechia Zielona Góra 4:0 (0:0) (Lachowski 50′, Krzemień 66′, 71′, Fornalczyk 80′)

Polonia: Gargasz – Budzik, Bedronka, Matusiak, Skrzypiński, Żagiel (70. Hałgas), Czajkowski, Krzemień (80. Konieczny), Lachowski, Czernysz (65. Fornalczyk), Stefański (77. Pośpiech)
Rezerwowi: Wierzbicki, Małecki, Radkiewicz.
Trener Kamil RAKOCZY.

 

Lechia : Fabisiak – Ostrowski, Górski, Garguła (70′ Żukowski), Konieczny (58′ Łokietek), Okińczyć (63′ Małecki), Stachurski (70′ Lisowski), Kaczmarczyk, Kobusiński, Babij, Boksiński.

Rezerwowi: Budzyński, Czarnecki, Tomaszewski

Trener Andrzej Sawicki.

foto: Hubert Klimek

Wszystkie filmy